15
Gru

Czy w umowa spółki komandytowej musi mieć paragrafy?

Wydaje się, że w umowie muszą być paragrafy i ustępy. Punkty i inne takie.

Umowa spółki bez paragrafu? Jak to? Pomyślałem wyrwany z chwilowego zamyślenia. Niby oczywiste. Każdy tak robi. Zawsze się tak robiło.

Za oknem majaczyła porannie, ruchliwa ulica jednego z podwarszawskich miast. Samochody jechały, ludzie spieszyli się w swojej codziennej krzątaninie, a prawnicy pracowali w pocie czoła. Czysty schludny pokój. Na planie prostokąta. Na ścianach symetryczne linie malowania. Długi czarny równie idealnie prostokątnie stół, z wygodnymi krzesłami, tylko potęgował wrażenie porządku i symetrii. Taki sam jaki panował w całej kancelarii notarialnej. A siedzący za biurkiem, notariusz Sław Precyzyjny, powtórzył pytanie:

– Mecenasie może przy przedmiocie działalności dodać numerację. Dla ułatwienia ew. przyszłych zmian.

– Tak, naturalnie. Odparłem. Miał rację. Dzięki wieloletniej praktyce i dużym doświadczeniu, był kopalnią informacji, dotyczących robienia aktów notarialnych. Dobrze jest znać fachowca, do którego można zawsze zadzwonić po radę. Taki prawniczy telefon do przyjaciela – pomyślałem.

Trwało właśnie to coś, co prawnicy nazwalają czynnością notarialną. A zwykli śmiertelnicy, znajomości arkanów prawa pozbawieni, zobaczyli by jedynie dwóch Panów w garniturach, siedzących w pokoju, obłożonych dokumentami, przy czym jeden czyta coś z kartki drugiemu, a ten drugi śledzi tekst na swoim egzemplarzu kartki.

Miałem komfort. Stały klient udzielił mi pełnomocnictwa.  Działałem sam. W imieniu jedynego wspólnika. A my z notariuszem, zgodnie z niezłomną wolą klienta, robiliśmy z umowy spółki jesień średniowiecza. Tak określiłby to filmowiec, albo miłośnik kina.

Na czym polega jesień średniowiecza z umową spółki? Uchylenie starej treści umowy i wprowadzenie nowego tekstu. Całkiem od nowa. A było tu co zmieniać.

Czy w umowie spółki, ba w jakiejkolwiek umowie, muszą być paragrafy, ustępy i inne takie?

Wydaje się, że tak. Jednak czy na pewno?

Istnieje ustawa o uchwalaniu aktów prawnych [A guzik prawda, bo pełna i prawidłowa nazwa brzmi o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych]. Tyle że ona reguluje co innego.

Próżno również szukać w kodeksie cywilnym redakcyjnych, edycyjnych i typograficznych, wymogów umowy. I całe szczęście.

Nie ma wymogu by w umowie były paragrafy, art., ustępy, czy inne dziwne określenia. Znaczy jednostki redakcyjne.

W tym momencie rozległ się tubalny niski chóralny głos, duchów pokoleń prawników.

CHÓR: Mamy kilkuset letnią, uświęconą i utrwaloną prawniczą tradycję sporządzania umów, a kolega wydziwia i wymyśla, że paragrafów w tekście nie trzeba!

Nie to że nie trzeba. Nie ma konieczności.

To czy i jakie w umowie będą jednostki redakcyjne to wola tego kto podpisuje. Umowa bez punktów i paragrafów, pisana ciągiem, wierszowana, haiku, trzynasto, czy inno zgłoskowiec – nie ma różnicy. Tak samo wiąże i obowiązuje, jak z dopieszczonymi i wymuskanymi ustępami, punktami i innymi.

->Z.K. Swoją drogą napisać umowę poręczenia w formacie haiku – to dopiero wyzwanie!

W tym miejscu następuje przerwa techniczna, gdyż autor tekstu nieumiejętnie pijąc herbatę podaną przez przemiłą obsługę pociągu relacji Poznań Główny – Warszawa Centralna (Z.K. A może wysiądę na Zachodnim?), był i oblał się, całkiem nie chcąc.

Jednakże, jednostki redakcyjne w umowie są bardzo pomocne. Dlaczego:

  1. Porządkują umowę. Rozsądna numeracja, bez baroku adwokackiego ułatwia pracę na dokumencie;
  2. Umożliwia szybkie odnalezienie określonych zobowiązań stron umowy i wskazanie ich innym osobom (stronom, biegłemu, innemu prawnikowi, sądowi);
  3. Bardzo upraszcza wprowadzenie zmian w umowie. Nie musisz przepisywać całego tekstu na nowo, tylko wskazujesz określone jednostki redakcyjne które zmieniasz;
  4. A wyobraź sobie książkę bez numerów stron?
  5. Bo uświęcona prawnicza ……

A Ty dlaczego używasz w umowie paragrafów, ustępów, punktów i innych jednostek redakcyjnych?

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria radcy prawnego Zbigniew Korsak Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria radcy prawnego Zbigniew Korsak z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@korsakradca.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: